BITWA NA GŁOSY

Bitwa Na Glosy 2cd79980d4d9c7309bd7353231da5cee

Jak na 1,5 godzinny program było, niebyło muzyczny 4 piosenki to raczej mało – ok. 12 minut. Jak na polski program było, niebyło muzyczny jedna polska piosenka czyli ok 3 minut to już po prostu skandal. Pytanie czy „Keine grenzen” można traktować jako polską piosenkę pozostanie zapewne nierozstrzygnięte.

Skoro jednak twórcy programu postanowili tak rozdzielić czas świadczy to znakomicie jak mało ważnym elementem tego programu jest piosenka w ogóle a polska w szczególności. I nic tu nie pomoże tłumaczenie, że to była wolna wola „dowódców”, wszak mogli narzucić jakieś warunki. Ale przechodząc do rzeczy – w warstwie pozamuzycznej program wyjątkowo nudny by nie powiedzieć nudziarski. Jeżeli jeszcze prowadzenie Huberta Urbańskiego było przynajmniej poprawne (choć przez to absolutnie nie mniej nudne) to już ten drugi pan za kulisami to zwyczajny wstyd. Wiele przyczyn na to się składa i pewnie wszyscy telewidzowie to zauważyli lecz pragnę zwrócić jednak uwagę, że błędy językowe na największej polskiej antenie NIE MAJĄ PRAWA się przytrafiać! Tyle.

Największą klapą programu jest jednak (jak ostatnio prawie we wszystkich programach tego typu) jury.

Jeżeli należało się spodziewać fachowości to niewątpliwie od Pani Alicji Węgorzewskiej. Ale cóż z tego skoro Pani Alicja raczyła nas banałami i dyrdymałami wychodząc zapewne z założenia, że fachowej oceny i tak nikt nie zrozumie a może i nie chce bo jedynie takie tłumaczenie w moich oczach odrobinę ratuje honor jurorki – reasumując – kompletna klapa.

Panią Grażynę Szapołowską i Wojciech Jagielskiego pozwólcie, że pominę milczeniem gdyż nie chcę się narażać na sprawy sądowe za treści obraźliwe. Jedyne co mogę zasugerować TVP to jak najszybszą zmianę tych jurorów!

Teraz o tych dla promocji których cały program powstał, czyli o … No właśnie, o kim? Z absolutnym wyjątkiem Pani Urszuli Dudziak – no chyba nie o artystach. Pozostańmy zatem przy użytym na początku felietonu słowem „dowódcy”.

Natasza Urbańska – urocza, miła, sympatyczna ale niestety widać, że bez wydatnej pomocy z kilku stron jedynie z choreografią jako tako wyszło (choć i tu zapewne małżonek był głównodowodzącym). Tak czy owak to co przygotowała i przedstawiła było dość przeciętne. A szkoda – spodziewałem się sporo więcej.
Jeszcze jedna uwaga już bezpośrednio do Pani NU – Pani stylistka już z Panią od jutra nie pracuje!

Piotr Kupicha (hmmm…) – zastanawiające jest kto i po co zaprosił tego pana? Ani on artysta, ani specjalny muzyk, ani o choreografii (jak widzieliśmy nic nie wie) i do tego ta specyficzna „fonia”, która natychmiast powoduje u mnie chęć regulacji odbiornika, bo jakoś mi się wierzyć nie chce… To co przygotował i przedstawił było dokładnym odzwierciedleniem tego co sam prezentuje wraz ze swoją kapelą. Jedynym plusem jaki mogę dać jest ten za wybór piosenki. Polskiej piosenki. Ale tylko za wybór, bo za wykonanie ZERO.

Michała Wiśniewskiego telewizja najwyraźniej chce ponownie wyciągnąć za głowę i choć dość niedawno im to zupełnie nie wyszło jak widać uparcie próbują. Sądzę jednak, że i tym razem nic im z tego nie wyjdzie (bo to już nie te czasy i nie te oczekiwania)

Na koniec Urszula Dudziak – w tym jednym wypadku widać było profesjonalną rękę (trochę mniej profesjonalne łzy w oczach) – brawo Pani Urszulo. Ponieważ jednak z Panią UD jeszcze się spotkamy, więc będzie zapewne kilka okazji do powiedzenia na Jej temat paru dobrych słów. Trzymam kciuki – na razie nie ma Pani konkurencji.

O wykonawcach ciężko coś powiedzieć, gdyż jak już wspomniałem dla twórców programu stanowili jakoby zło konieczne więc ani ich specjalnie nie pokazali ani posłuchać nie dali. Ot byli tłem scenograficznym dla…

No właśnie! Wysyłajcie teraz sms-y najlepiej po kilkadziesiąt, przecież telewizja chce na programie zarobić. Nie zrobiła tego nudziarstwa dla naszej przyjemności tylko dla swojej kasy. I traktując nas jako te barany … sądzi, że damy się na to nabrać ;-)

Wojciech Misiaszek

DODAWANIE TREŚCI

Logo 250