BO JAK SIĘ NIE WIE O CO CHODZI...

Cc 08ce3894ee77d919a27614776f60b3b3

Bo jak się nie wie o co chodzi to zazwyczaj …
Wszyscy to znamy i wszyscy tak uważamy. I pewnie w wypadku Capelli Cracoviensis też o to chodzi, tylko w tym przypadku nie o pieniądze dla niej samej (CC) tylko dla osób, które na niej żerują. Zawsze jest tak, że gdy „ktoś” odnosi sukces natychmiast znajduje się wokół niego cała grupka „życzliwych” i „pomoc niosących”, których jednak jedyną i prawdziwą intencją jest by uszczknąć coś dla siebie przy blasku sławy.

I byłoby z tym pół biedy, gdyby:

1 przy okazji załatwiania swojego interesu wnosiło to jakąś wartość dodatkową dla „chlebodawcy”
2 by osoby, które się tym zajmują były profesjonalistami w swojej dziedzinie

W wypadku CC najwyraźniej tak nie jest. Kilkanaście lat temu bardzo podobna sytuacja dotyczyła Orkiestry i Chóru Polskiego Radia. Również ją zlikwidowali trzej ówcześni prezesi PR w Warszawie (wybitni fachowcy w dziedzinie :-)) przy wydatnej pomocy trzech mieniących się profesjonalistkami pań (które na szczęście dla Krakowa uciekły zeń „gdzieś w świat…”) (szkoda tylko, że gdzieś tam robią dalej to samo przy poklasku władz tamtejszych)

Ale wróćmy do tematu. Opinie na temat profesjonalizmu pana Adamusa są znane i powszechnie dostępne więc nie ma ich powodu przytaczać tu ponownie ale idąc dalej tym tropem – jeżeli ktoś zatrudnia i na dodatek jeszcze broni takiego fachowca świadczy to znakomicie o nim samym (a raczej jego fachowości) Chodzi tu oczywiście o pana Pełnomocnika Prezydenta Miasta Krakowa ds. Kultury – niejakiego p. Berkowicza.  Jednym z podstawowych i fundamentalnych zadań osób na takich stanowiskach jest dbanie o dobra, które się zastało i nawet jeżeli trzeba dokonać zmian to warto to sto razy przemyśleć, dobrze uzasadnić, i bardzo ostrożnie przeprowadzać by więcej złego niż dobrego nie uczynić. Jedynie ostrożność jest widoczna w poczynaniach pana Berkowicza, gdyż sprytnie ukryty za plecami pani Magdaleny Sroki (kolejna kobieta) realizuje swoje cele nie narażając się bezpośrednio na zarzuty. Trochę wstyd…

Tu dochodzimy do widełek zależności. Z jednej strony bezpośredni przełożony pani Sroki czyli Prezydent Krakowa a z drugiej strony przełożony pana Berkowicza czyli Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego. W obu przypadkach zarzuty można przedstawić podobne. I jeden i drugi DOPUSZCZA i na dodatek AKCEPTUJE takie poczynania podwładnych, które tylko ferment i zniszczenie w Polskiej Kulturze i Sztuce sieją!

Jeżeli jeszcze w przypadku Orkiestry PR oficjalnie mówiło się o przyczynach finansowych (które z czasem wierutnym kłamstwem się okazały – ale o tym kiedyś) to w przypadku CC przedstawia się wszelkie inne, mocno zamotane argumenty, których celem ma być utrzymanie posad, stanowisk, wpływów i oczywiście KASY! Jedynym argumentem utrzymania na stanowiskach panów Berkowicza i Adamusa jakie znajduje jest to, że zarówno Prezydent Krakowa jak i Minister Kultury nie wiedzą co ich podwładni robią, może się na tym nie znają (?) bo nawet nie chcę myśleć, że jest to za ich pozwoleniem!

Tak czy owak, to nie muzycy CC powinni tracić pracę… !

red

DODAWANIE TREŚCI

Logo 250